piątek, 31 października 2014

Podobno

Ktoś mi powiedział, że przepracować można dopiero sprawy, które są zakończone, dopóki trwają nie jest to możliwe. Zasada pierwszej pomocy mówi: w ranach się nie grzebie. Chyba, że są stare i wciąż się jątrzą. Ale nie w świeżych. Podobno.

Czasem jest mi wstyd za to, o czym myślę.
Kiedyś powiedziałam to na głos. Do dziś mi wstyd.
Przemyślenia okołozaduszne... ciężka rzecz.
Przecież naprawdę nie życzę nikomu śmierci, wyłącznie dobrego życia.
Ostatnio mój wuj mówi: zrób coś, ja jej daję rok przy tym tempie chlania. Zachleje się. Zobacz jak już wygląda.

Wczoraj Ona dzwoni i mówi: siedzimy sobie ze Stasiem i mamy Cię w dupie.
Nie zrozumiałam. Albo alko zniekształciło przekaz, albo nie mam pojęcia co mówi do mnie jej podświadomość.

Nie chciałam Ciebie mieć, powiedziała kiedyś. Całe 9 miesięcy nie chciałam, aż do momentu kiedy się urodziłaś. A potem bym Cię zjadła, taka byłaś cudowna, zacałowałabym Cię, zeżarła z tej miłości.

2 komentarze:

  1. To może najważniejsze, że jednak by zjadła. Może tak naprawdę to właśnie próbowała powiedzieć. Może nawet teraz. Bo... tak ma Cię w dupie, że aż musi Ci o tym powiedzieć?
    Tylko proszę. Mimo to - nie żyj jej życiem.
    Dobrze, że prowadzisz ten blog, wywalasz to z siebie. Jeśli potrzebujesz porady, poradź się mądrzejszych. Jeśli czujesz się sama wystarczająco silna - mierz się z tym sama.
    Nie miej do siebie pretensji i nie żyj jej życiem.
    I... wiesz... trzeba pracować też nad tymi trwającymi sytuacjami. No bo... nie chciałabym nie móc poprawiać moich aktualnych przyjaźni, aktualnego związku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się robić to wszystko. Pracować nad tym, co mam, nie mieć pretensji, nie żyć jej życiem. Naprawdę. Tylko to wszystko po prostu siedzi w mojej głowie i nie umiem się tego pozbyć. Ulewam. bo gdzieś muszę.

      Usuń